FILIPINY TYGRYSY AZJI 2016
Filipiny i Tygrysy Azji listopad/grudzień 2016. Dobrze pomyślana trasa, chociaż długie przejazdy trochę męczące. Zdecydowałam się tę wyprawę głównie z uwagi na termin (miałam wtedy urlop a większość krajów możliwych do zwiedzania o tej porze już widziałam) ale nie zawiodłam się. Przede wszystkim wspaniały pilot, Marcin Bogucki. To był największy plus tej imprezy. Zawsze uśmiechnięty, pomocny, taktowny i wspaniały organizator. Miał do nas bardzo cierpliwości ( 100 razy odpowiadać na te same pytania chyba każdego by zniecierpliwiło, ale nie Marcina) i opiekował się nami troskliwie. Teoretycznie wiemy, że pilot nie jest przewodnikiem, ale jednak zawsze oczekujemy, że będzie. Tu Marcin też sprawdził się w pełni. Jego wiedza i pasja podróżnicza sprawiały, że poznaliśmy naprawdę fajny kawałek świata. Pokazał nam również kilka rzeczy poza programem (Cmentarz Północny w Manili – niesamowite przeżycie, czy bajkowa plaża Nacpan koło El Nido). Zaprowadził do kilku fajnych knajpek i pokazał gdzie można bez obaw zjeść na ulicy. Starał się integrować grupę i łagodzić wszelkie konflikty, co było niełatwe, ale i bardzo ważne w trakcie 26 wspólnych dni. Wiadomo, że wyprawa była trampingowa, więc nie się tu co rozwodzić nad standartem miejsc noclegowych, ale chciałabym w tym miejscu zasugerować Supertrampowi, by w warunkach uczestnictwa zamieścił informację, że mogą się zdarzyć nie tylko pokoje wieloosobowe (nam się nie zdarzyły) lecz również pokoje dwuosobowe, w których jest tylko podwójne łózko (małżeńskie). Nie jest to wina ani pilota ani biura, ale tak się czasem zdarza, szczególnie na imprezach niskobudżetowych. Zaoszczędziłoby to zarówno pilotowi jak i uczestnikom niepotrzebnych konfliktów. Pozdrawiam wszystkich współfilipińczyków a pozostałych czytelników zachęcam do odwiedzenia Filipin. Ania z Lublina
