INDIE NEPAL
Dzieki za super wyjazd opinia pozytywna dla Grzeska. Uczestnik
Dzieki za super wyjazd opinia pozytywna dla Grzeska. Uczestnik
Program wyjazdu do Indonezji nazwaliście ” W krainie życia i śmierci”, ja jeszcze dodałabym uśmiechu. Wyprawa organizowana w sierpniu była dla mnie wspaniałą przygodą, przede wszystkim ze względu na czar Indonezji. Spotkania z przyrodą, wielokulturowością oraz wspaniałymi ludźmi, jakimi są Indonezyjczycy dały mi wile przyjemności, wzruszeń i ogromnej siły na najbliższe miesiące, które już przeznaczam na planowanie następnego wyjazdu z Supertrampem. Jestem wdzięczna pilotce Hani, która świetnie zna realia tego, wcale niełatwego logistycznie, kraju. Hania podczas naszego wyjazdu, gdyby mogła, podarowałaby nam gwiazdkę z nieba . I to też podniosło standard wyjazdu. Dziękuję też członkom grupy za świetną atmosferę, piosenki i humor, który często pomagał przetrwac trudne chwile. Z poważaniem wielbicielka Supertrampa – Małgorzata Zielska
Szanowni Państwo! W dniach 14-20 sierpnia br. byłem uczestnikiem organizowanej przez Państwa biuro wyprawy „W strefie śmierci – Czarnobyl, Kijów, Lwów” pilotowanej przez p. Małgorzatę Kukułkę-Sidorczuk. W związku z tym, że nie otrzymałem żadnej ankiety do wypełnienia (co jest standardową procedurą w innych biurach podróży), postanowiłem swoje uwagi wysłać bezpośrednio do Państwa. Wyprawa była znakomicie zorganizowana. Oczywiście, biorąc poprawkę na to, że był to tramping, wyjazd już z założenia zawierający drobne niedogodności i konieczność pewnych wyrzeczeń. Ale wszyscy wiedzieli o tym jeszcze przed wyjazdem. Wiedzieli też, że podany na stronie program nie jest dokładnie tym, który będzie zrealizowany – no i faktycznie, na pewnym ramowym szkielecie wyprawy (który generalnie został nienaruszony) Gosia naniosła kilka twórczych, nierzadko improwizowanych i wymuszonych sytuacją poprawek, na które wszyscy się godziliśmy – nie było wszak aż tak istotne czy będziemy spali w tym czy w tamtym hostelu i czy odpuścimy sobie ten, czy tamten obiekt, zastępując go innym (nierzadko ciekawszym). Ważna była dobra zabawa, a tej było w ilości wystarczającej. Słówko na temat prowadzącej wyprawę. Właściwie dużo słówek, bo jest o czym pisać. Gosia jest wspaniałą osobą – znającą znakomicie ukraiński język i realia, doskonale znającą zwiedzane tereny, perfekcyjnie orientującą się w tym, co, gdzie, kiedy i jak najkorzystniej zwiedzić oraz idealnie wykorzystującą swoje rozliczne miejscowe znajomości, tudzież urok osobisty i talent językowy organizacyjny do tego, aby wszystko poszło sprawnie, szybko, przyjemnie i bez zbędnych komplikacji. Szliśmy za nią w ciemno i ślepo ufaliśmy jej przez ten tydzień. Nie zawiodła zaufania. Ale przede wszystkim jest interesującą, pełną pasji i życia kobietą. Nie wywyższająca się w żaden sposób. Przez cały czas mieliśmy wrażenie, jest jedną z nas – zintegrowała się w z grupą w 100%, ba – nawet bardziej niż co poniektórzy uczestnicy! Dlatego też zapamiętam Gosię nie jako Panią Pilot, oprowadzającą nas po zabytkach Kijowa i Lwowa, ale jako przesympatyczną uczestniczkę naszej wyprawy, którą pamiętać i gorąco wspominać będę równie mocno jak moich kolegów i koleżanki. Cierpliwie odpowiadała na każde pytanie, twórczo rozwiązywała każdy napotkany problem, świetnie wiedziała gdzie, jak i do kogo uderzyć, aby ułatwić nam wszystkim życie. Znajdowała czas na uśmiech dla każdego. I nigdy, przenigdy się nie denerwowała. W każdym razie nie na nas. Ten stoicki spokój, połączony z promiennym uśmiechem, wrodzonym optymizmem i naturalną pewnością siebie jest na tyle zaraźliwy, że każdy z nas oprócz pięknych wspomnień, zdjęć, pewnej dawki wiedzy o Ukrainie i w ogóle o świecie oraz nowych znajomości przywiózł z tej wyprawy coś dużo cenniejszego – cząstkę Gosi, która kwitnie w sercu, rozwija się i sprawia, że stajemy się lepszymi ludźmi. Gosia jest prawdziwym skarbem w Państwa firmie – trzymajcie jej rękami i nogami, aby ta piękna kukułka nigdy wyfrunęła z waszego gniazda. Aha, żeby nie było za słodko – czasem zdarza jej się iść trochę za szybko i nie idzie za nią nadążyć. Więcej grzechów nie pamiętam. Pozdrawiam i do zobaczenia w jakiejś mniej czy bardziej odległej przyszłości na kolejnej wyprawie organizowanej przez Supertrampa. Z całą pewnością nie tylko sam skorzystam z usług biura, ale będę polecał znajomym. Hubert
Drogi Supertrampie! Już po raz 6-ty miałam okazję poznawać z Wami świat, a konkretnie Indonezję, pod czujnym i opiekuńczym okiem Hani. Hania to niezwykła dziewczyna, o Indonezji wie prawie wszystko, potrafi sprawić, by zmęczony ‘ supertrampek’ czuł się dobrze nawet w skromnej papuaskiej chacie. Jej pozytywna energia wzmocniona pozytywnymi wibracjami grupy sprawiła,że byliśmy przyjmowani przez lokalną ludność jak rodzina z odległej Polandi, mogliśmy nawet uczestniczyć w pogrzebie w małej papuaskiej wiosce, co było dla nas ogromnym wyróżnieniem. Hania jest typem pillota,który dla swej grupy zdobyłby gwiazdkę z nieba, dbała o nasz komfort i dobre samopoczucie na każdym kroku, często zapominając o swoich potrzebach; nia ma dla niej rzeczy niemożliwej, świetnie ‘ dogaduje ‘ się z ‘ tubylcami’ , którzy bardzo ją szanują za jej dobro , wrażliwość i otwarcie na drugiego człowieka. Jedynie ze względu na liczniejszą niż zwykle grupę pojawiały się czasem problemy, fajnie jest podróżować jednym pojazdem ( w miarę lokalnych możliwości), by grupa nie dzieliła się na podgrupy i nie było konfliktów (to oczywiście zależy też od osobowości uczestników i ich dobrych chęci) . Mimo to , wyjazd uważam za cudowny, jeszcze raz pragnę podziękować Bartkowi za wspaniały program, a Hani za jego realizację i liczne fakultety oraz za to, że zaszczepiła we mnie miłość do Indonezji -na pewno tam powrócę, by poznać kolejne wyspy ( propozycja dla supertrampa) oraz uczestnikom wyjazdu za fajną atmosferę , życzliwość i wyrozumiałość. Asia T.
Super wyprawa. Poznaliśmy Indochiny wszystkimi zmysłami. Byliśmy w miejscach, do których dociera niewielu turystów a te najbardziej oblegane mogliśmy podziwiać w ciszy. A wszystko to dzięki Rafałowi. Obmyślał plan zwiedzania tak, byśmy docierali wszędzie przed tłumami turystów. Zwiedzając świątynie ukryte w dżungli byliśmy zupełnie sami, słychać było jedynie cykady. Gdy posypał nam się plan, w zastępstwie pokazał nam prawdziwe oblicze Indochin a nie to rzygotowane dla turystów. Wieczorami nie miał obowiązku zajmowania się nami, a mimo to oprowadził nas po knajpkach, podpowiedział czego spróbować, co jest typową potrawą dla danego kraju, pokazał, że jedzenie na ulicy ma swój urok i smak.Można by tak pisać i pisać. Wysoka kultura osobista, dużo wiadomości o zwiedzanych obiektach, regionie i ludziach, bezpośredniość i wieczny uśmiech na twarzy naszego pilota sprawiły, że ta podróż była najlepsza z dotychczasowych. Planując kolejne wyprawy zawsze będziemy zaczynać od ofert Supertrampa. Rafał zasłużył sobie na najwyższe słowa uznania, super chłopak i super pilot. Z nim można spokojnie lecieć na ,,koniec świata”. Rybka
Chciałabym bardzo podziękować klubowi Supertramp, a w szczególności pilotce Dorocie za doskonałe zoraganizowanie trampingu po Indiach pólnocnych i Nepalu, dającego możliwość poznania tych wspaniałych kultur. Wyjazd był dobrze zaplanowany, a Dorota bardzo szybko potrafiła rozwiązac pojawiające się problemy i przede wszystkim utrzymać dobrą atmosfere przez cały pobyt.:) Pozdrawiam Monika
Wyjeżdżałem silnie przestraszony, wróciłem bardzo zadowolony. Wizytówką biura w czasie wyprawy jest z pewnością pilot. W tym wypadku była pilotka Dorota. Widząc dziewczynę w akcji byłem z kolejnym dniem coraz pewniejszy, że dobrze trafiłem. Dzięki niej, właściwie zaraz po powrocie rozpocząłem poszukiwanie celu kolejnej wyprawy- oczywiście z Supertrampem. Jacek
Chcialem powiedziec, iz pani pilotka Dorota byla bardzo mila i sympatyczna, urzekajaco usmiechajac sie jak Dziokonda. Najbardziej podobala mi sie jazda na dachach autobusow w Nepalu, nocleg w nepalskiej wsi, samosy, rafting i rozmowa z chlopami malorolnymi na dworcu w Varanasi. Po Indiach Poludniowych zwiedzonych dwa lata temu teraz juz tylko brakuje mi Indii Wschodnich by miec calosc obrazu 🙂 Dziekuje za wspaniale wakacje! Pozdrawiam serdecznie Mar.
Drogi Supertrampie 🙂 Jadąc a Waszym biurem pierwszy raz na wyprawę zastanawiałam się jak to będzie. Można stwierdzić, że jestem z wyjazdu zadowolona. Natasza sprawdziła się jako pilot. Ma ogromną wiedzę i zna realia tamtej części świata. Życzę Wam jak najwięcej takich pilotow. Mozliwe ze większośc z nich jest taka jak Natasz, mam nadzieję ze bedzie okazja to sprawdzić. Jedno małe “ale” – organizacja przelotu w tamtą stronę. Juz pal licho czas podróży, który wydłużył się do ponad 30 godzin. Takie sprawy choć męczące nie przerażają mnie, zwłaszcza jeśli leci się na wakacje. Duża jednak strata to skrocenie programu i pominiecie w zwiedzaniu Mumbaju. Te kilka godzin szybkiego przelotu przez miasto bylo rozczarowujace. Tym bardziej, ze powrot w tamte strony jest malo prawdopodobny. Jest tyle innych miejsc, ktore chciało by sie zobaczyc. Szkoda też tym wieksza, ze ponoc kilka osob z grupy zwracalo Wam uwage na zbyt krotki czas odprawy miedzy lotami i otrzymalo gwarancje, ze nie bedzie zadnych problemow. Nie wiem jak podejciecie do tego tematu. Wydaje mi się jednak, ze warto wyciągnąć z naszej “przygody” wnioski na przyszłość i pomyśleć jak uniknąć tego typu klopotów przy organizacji nastepnych wyjazdow. A co do naszej grupy – to wierzę, że sami zaproponujecie jak zrekompensować nam straty moralne;-) Pozdrawiam Iwona P.S. Serdecznie dziękujemy za uwagę, czasami się zdarza, że wynikają nieprzewidziane przygody. Linie lotnicze maja system który łączy loty w oparciu o planowany czas przesiadki, i jeśli czas jest odpowiedni to takie loty są połączone, a jeśli czasu jest za mało, to system szuka najbliższego możliwego lotu, jednak to teoria i czasami praktyka robi swoje. Za co serdecznie przepraszamy. Zapraszamy na kolejne wyjazdy na których straty moralne będą na pewno zrekompensowane!!!!