POZWÓL SIĘ PORWAĆ WICHROM PRZYGODY!

OPINIE

Dodaj opinię

PERU POŁNOCNE – EKWADOR GALAPAGOS 2017

Peru Północne + Ekwador z Galapagos Listopad 2017 Pilot(ka) Dorota Celarska + Miguel Wyprawa a nie wycieczka; – zdecydowanie trudna i wymagająca bardzo dobrej kondycji fizycznej! -dla takich co już widzieli dużo, chcą jeszcze więcej i wiedzą dokąd jadą i po co! Program: ambitny dla ambitnych (bardzo), turystów poza nami było tam niewielu. Andy Północne z Kordylierą Zachodnią, liczne starożytności preinkaskie, Galapagos z ogromnymi żółwiami, trekkingami na wulkany, pływanie z rekinami, płaszczkami, żółwiami i lwami morskimi w wodzie rześkiej (oj rześkiej bardzo) w całości rewelacyjne. Pilotka: Dorota Celarska uzupełniona o Miguela to tandem genialny. Nawet pozbierali w jedno miejsce (doprowadzili, dowieźli) i to jeszcze przed nocą uczestników “spaceru” wokół kaldery Quilotoa, co wydawało się niemożliwością. A Dorota do samiuśkiego końca brała wszystko na klatę i dała radę. Uczestnicy: grupa doświadczonych podróżników, ale trudy tej wyprawy niektórych zdecydowanie przerosły. Podsumowanie: Program rewelacyjny, choć bardzo trudny. Dorota z Miguelem byli w stanie załatwić/zorganizować prawie wszystko. Pozdrowienia dla współuczestników wycieczki oraz pilotki Doroty z Miguelem. Aleksandra & Mariusz

WIETNAM 2017

Wyjazd do Wietnamu był dobrze zorganizowany. Busik był zawsze na czas, pilot Grzegorz Jandy zawsze zorientowany w topografii i najlepszych miejscach do zobaczenia i oczywiście w najlepszch potrawach do spróbowania. Grzegorz poświecał każdemu uczestnikowi dużo uwagi, więc każdy mógł się czuć zintegrowany w grupie i być zauważonym a nie anonimowym uczestnikiem trampingu. Program jak na 15/16 dni optymalny chociaż dziś wiem że tarasy ryżowe w Sapa najlepiej zwiedzać wiosną jak pola są zielone choć mgły też mają swój klimat.

INDOCHINY 14.11 – 08.12.2017

Bardzo ciekawa wyprawa. Dużo historii, religii i innego podejścia do życia (mycie włosów w misce na chodniku w spalinach przejeżdżających skuterów). Kambodża i Laos – świat którego się nie zna. Po Kambodży wiem, że Azjaci różnią się z wyglądu i charakteru. Tylu ładnych, otwartych, uśmiechniętych ludzi dawno nie widziałam (mimo strasznej historii). Przewodnik – Grzesiu Kowalczyk (chyba już nie jest Europejczykiem z tym swoim spokojem i pozytywnym myśleniem) chciał abyśmy polubili Azję i ich mieszkańców, atmosferę i miejsca, które on lubi i to mu się udało. Chętnie usiądę z tobą znowu na niewygodnych małych stołeczkach, popijając Bia Hoi w tłumie ludzi i skuterów. Dziekuje Grzesiu. Małgorzata (Monachium)

MEKSYK 2017

3 tygodnie po powrocie z wyprawy chciałabym podzielić się z Państwem swoją opinią i sugestią. Cały wyjazd to jedna wielka przygoda z mnóstwem cudnych miejsc, widoków i atrakcji podnoszących poziom adrenaliny, przy okazji pozwalających przełamać bariery. Spośród odwiedzonych krajów Gwatemala ze swoim klimatem i wulkanicznym krajobrazem na długo pozostanie w mojej pamięci. Przyroda, krajobrazy, strefy archeologiczne miast Majów i Azteków, morze i oceany, niesamowite jedzenie, powodują że każdy znajdzie coś w czy będzie mógł się zatracić do reszty. No i ten latynoski klimat, muzyka i taniec 🙂 Do tego świetny pilot Dario z ogromną wiedzą, który dbał o nas jak o swoją rodzinę, cudowna grupa – niesamowici ludzie o duszy podróżników z którymi połączyła nas przyjaźń na zawsze sprawiło że to był na pewno niezapomniany czas! Dziękuję Wam za wszystko! pozdrawiam, Ewa Soboń

MONGOLIA 2017

OD AGNIESZKA LITKE Potwierdzam Ewa nie próbowała spalić jurty. Akcja ratunkowa przeprowadzona na półłśpiocha dała rezultaty – szczególnie że dwie inne osoby nie śpiąc czuwały 🙂 Ale niezależnie od tego wszystkiego należy stwierdzić, iż wyjazdy z Supertrampem, gdziekolwiek jedziesz i w jakim kierunku się udajesz dają istotną wartość dodaną, którą są niesamowici uczestnicy podróży. Byłam z tym biurem w Ameryce Południowej Peru Boliwia , a teraz w Mongolii i niesamowite jest to że poznajesz tam nie tylko świat ale i mega super ludzi – oczytanych z wyobraźnią, fantastycznych, z którymi od razu znajdujesz wspólny język . Tacy byli uczestnicy moich podróży. Konkluzja jest taka gdziekolwiek jedziesz, gdziekolwiek się udajesz – tu masz szansę poznać nie tylko świat ale i niesamowitych ludzi. W Mongolii poznałam przede wszystkim dwie niesamowite kobiety Ewę i Marylę alias Mariolę alias Marlenę – poznając świat z takimi osobami musi cię ten świat zachwycić. Mongolia to wspaniały kraj jak już pisałam, ale aby poznać dobrze kraj należy mieć dobrego przewodnika i tu w przypadku Mongolii – tylko Marcel Kwaśniak .

MONGOLIA 2017

OD EWA MASŁOWSKA No to jak Mongolia, to proszę. To nie ja byłam tą, która próbowała spalić jurtę. Ja półdrzemiąc poprowadziłam skuteczną akcję ratunkową. Wracając do tematu: Agnieszka bardzo celnie opisała walory Mongolii – przyroda, mieszkańcy, ciekawa kultura. Moja rada w związku z tym – wybierajcie się do Mongolii póki czas. Świat zmienia się tak szybko, na naszych oczach ginie wszystko co jeszcze pamiętamy i czego szukamy w odległych krajach.Tak też będzie z Mongolią. A jeśli jeszcze będziecie mieli szczęście zobaczyć Mongolię z Marcelem Kwaśniakjem, to już Wam zazdroszczę. Marcel – dziękuję. Pojedziemy z Tobą nawet tam, gdzie jeszcze nie byłeś.

USA KALIFORNIA ZACHODNIE STANY

OD GRAŻYNA SADECKA USA – Kalifornia + zachodnie stany USA Super ciekawy, różnorodny program. Piękna, zapierająca dech przyroda. Wspaniała atmosfera. Znakomity pilot i jednocześnie doświadczony kierowca – Darek Wiejaczka, który nie tylko proponował dodatkowe atrakcje – niespodzianki, ale także, gdy było to możliwe, realizował propozycje uczestników.

MONGOLIA 2017

OD AGNIESZKA LITKE Wyjazd do Mongolii Przeglądałam dziś opinie o waszych podróżach i coś mało o tej Mongolii , a przecież kraj i wyjazd jest fenomenalny. Kraj w którym możesz zobaczyć duże drapieżne ptaki w ich naturalnym środowisku, latają nad głową. Czyste powietrze, które powoduje, że wracając do Europy zaczynasz czuć że oddychamy mocno zanieczyszczonym powietrzem. Przede wszystkim jednak te widoki i poczucie nieskończonej przestrzeni. Gdy mówiłam z koleżanka że jedziemy do Mongolii ludzie pytali – ale po co przecież tam tylko step i step- monotonia. Nic bardziej mylnego. Mongolia to różnorodność. Jest step, półpustynia, pustynia, góry, przepiękne jeziora, w tym przepiękny mały Bajkał i co najdziwniejsze zielone wzgórza porozcinane strumykami. W tej całej przestrzeni człowiek obserwuje stada zwierząt – konie, jaki, krowy wszelakich rodzajów i kozy. Jak za Adama i Ewy krajobraz, który ci mówi że cywilizacja nie jest najlepszym rozwiązaniem dla człowieka, a ty widzisz w Mongolii – raj. No i ludzie – o tym nie można zapomnieć. Jedziesz, wchodzisz do jurty, jesteś serdecznie witany i opowiadają o swoim życiu. Spróbuj tak w Europie wejść do czyjegoś mieszkania. Ludzie generalnie są niesamowici np. nasz kierowca szaleniec iw pozytywnym tego słowa znaczeniu- łazik pełen śmiechu. jednocześnie niezwykle opiekuńczy człowiek. Jeśli chcesz przeżyć rajd przez stepy to tylko z nim. No i przede wszystkim ” kierownik” czyli nasz przewodnik Marcel – nieziemska cierpliwość – same baby i to w ilości 10, a on dał radę- pomimo że były plany jego zjedzenia na wypadek braku prowiantu na pustyni Gobi ( spokojnie przeżył). Polecam wycieczki z Marcelem. Duży profesjonalizm i super poczucie humoru plus wiedza. Widać że ten człowiek lubi i potrafi podróżować. Największym plusem zaś Mongolii, oprócz tego co już napisałam, jest mieszkanie w jurtach. Bardzo przemyślany wynalazek. Tylko jak będzie koza to nie należy dawać do pełna drewna. Koleżanka tak zrobiła i cała noc nam zeszła na monitoringu iskier wydobywających się z komina – aby nie zapaliły sąsiednich jurt. Podsumowując trochę już świata zwiedziłam, ale Mongolia wysuwa się na prowadzenie – to świat przestrzeni, krajobrazu, kolorów i pięknych koni, a także życzliwych ludzi. Polecam.

INDONEZJA 2017

Wyprawa niełatwa ale warta poniesienia trudów. Zgadzam się co do tego z opinią Edwarda. Niestety po raz pierwszy a na niejednej wyprawie z Supertrampem byłam jestem zmuszona do krytyki pilota. Prowadził jak sam przyznał tę trasę pierwszy raz i to dało się odczuć. Pozdrawiam, Maria Grosicka