SUPERTRAMP

INDOCHINY 21.11 – 16.12.2016

edit

By Supertramp

Gdzieś między Indiami a Chinami dane mi było spotkać człowieka o wielkim sercu. Czasem był “schowany” za puszeczką z colą, czasem za smartfonem. Jednak w niewytłumaczalny sposób wszystko “ogarniał” i “prowadził” stadko po miejscach z naszych marzeń. Nieraz z boku obserwował nasz zachwyt, wzruszenie, przerażenie, radość
… czasem smutek. Bywało, że nie mówił wcale, ale to była cena za “miejscowe przesłuchania” Tam, gdzie “można” bywał nazbyt pomocny. Wskazywał drogę “bez tłumu”, dobrą knajpkę, ciekawostkę architektoniczną czy przyrodniczą. Zawsze okazywał cierpliwość i uwagę, dawał poczucie bezpieczeństwa , “wtopił” się w naszą “rodzinę”. Trudno jest poznać 4 kraje w tak krótkim czasie, ale nam się udało … no może poza plantacją ananasów 🙂 Wisienką na torcie była Kambodża – niesamowite miasto Angkor i wioska nad jeziorem Tonle Sap, w której na chwilę się zapomnieliśmy 🙂
Za wszystko dziękuję pilotowi Grzegorzowi Kowalczykowi !!!
Z pewnością długo będę tęsknić za tą przygodą życia.
Małgosia

comments

comments for this post are closed