INDONEZJA W KRAINIE ŻYCIA I ŚMIERCI
editWróciłem pełny niesamowitych wrażeń z wyprawy ” W krainie życia i śmierci” po wyspach Indonezji pilotowanej przez Grzegorza Kowalczyka, który cierpliwie i spokojnie czuwał nad sprawną realizacja programu, co nie było łatwe wobec różnych perturbacji z lokalnymi przewodnikami, transportem oraz noclegami, tak aby dopasować wszystko do różnych oczekiwań członków grupy. Zaglądaliśmy do grzmiących i dymiących wulkanów o wschodzie słońca, przetrwaliśmy trekingi po dziewiczych terenach Papui i Tana Toraja (fantastyczne krajobrazy, oryginalne zwyczaje i obrzędy !) w różnych warunkach pogodowych i terenowych. Byliśmy w wielu świątyniach, wszędzie spotykaliśmy miłych, życzliwych i uśmiechniętych mieszkańców. Warto było mimo wielu niewygód podjąć trudy tej wyprawy i poćwiczyć sobie cierpliwość przydatną podczas tego typu podróży. Udało mi się również pochodzić własnymi ścieżkami i pozwiedzać na własną rękę w czasie wolnym. Na końcu był czas na relaks i wylizanie ran na wyspach Gili, gdzie udał mi się pierwszy w życiu snorkeling na rafie oraz na pięknej plaży w Kucie gdzie raj mają surferzy. Chciało by się jeszcze wrócić do Indonezji. Pozdrawiam serdecznie uczestników i pilota. Terima kasih.
Edward
comments
comments for this post are closed